O Wandzie co Niemca nie chciała.

Dodano: 2015-02-12

 

img

Oczywiście w wersji współczesnej. Wandą jest polską klientką, a Niemcem niemiecka firma hostingowa dokonująca od kilku lat podboju polskiego rynku usług hostingowych.

Nasza Wanda skuszona perspektywą oszczędności kilka lat temu dała się namówić na wszystko za 1 zł - domenę, hosting, kreatora stron. Niestety nie doczytała warunków promocji, gdzie jak byk stało, że za 1 zł full service trwa tylko chwilę, a konkretniej pierwszy rok. Na szczęście dziś dojrzała już do tego, że opłata 560 zł rocznie za sam hosting z przestarzałą statyczną stroną zajmującą kilka Mb i do tego nierynkowa cena za przedłużenie domeny to nieco za dużo, więc postanowiła coś z tym zrobić.

Nasza Wanda jest laikiem w kwestiach utrzymania swojej domeny strony i poczty. Wie, że "coś tam komuś płaci i to działa". Albo nie działa, ale wtedy Pani Wanda czeka aż zacznie działać. Potrzebowała kompleksowej obsługi. A jako, że pomagamy klientom w przenosinach - zwróciła się do nas.

Bohaterskiej walki z Niemcem podjął się rycerz Michał. I dobrze, że to był on, ponieważ nerwy ma mocne, a jak okazało się później taka umiejętność bardzo mu się w trakcie tej migracji przydała.

Problem pierwszy - pliki strony.

Praw do swojej w bólu stworzonej strony Wanda nie miała - stworzyła ją przy pomocy niemieckiego kreatora, więc zgodnie z umową, z którą należało się zapoznać właścicielem danych jest Niemiec. Problemem dużym to dla nas nie było - Wanda wybrała odpowiedni dla jej profilu działalności template wordpressa, dokupiła odpowiednie grafiki, a rycerz Michał skleił to w jedną całość.

Problem drugi - domena.

I tu zaczęło się robić ciekawie. Okazało się, że zaborczy Niemiec nie pozwala Wandzie ani na zmianę delegacji serwerów DNS, ani na edycję rekordów jej własnej domeny. Może ją skierowac tylko na niemieckie serwery albo nigdzie indziej. Bez przeniesienia domeny do innego rejestratora jakakolwiek zmiana jest niemożliwa. Ale na szczęście i-hostowy rycerz Michał wie, że www.i-host.pl jest rówież rejestratorem, więc nie było to problemem. Nie wiedział jeszcze, że Niemiec ma w zanadrzu jeszcze jeden podstęp. 

Aby wynieść domenę .pl od Niemca, należało ją u niego przedłużyć na kolejny rok. Oczywiście w niemieckiej nierynkowej cenie. A to praktyka, której nie stosuje już chyba żaden inny sprzedawca domen. Chcąc nie chcąc trzeba było za domenę przepłacić zapłacić.

Podsumowanie.

Dziś Wanda już nie korzysta z usług Niemca. Koszt zmiany usługodawcy wyniósł ją 30$ za template do wordpressa, 5$ za kilka zdjęć. Usługę rycerza Michała miała za darmo. Za hosting płaci 29 zł rocznie. Musiała też oczywiście zapłacić Niemcowi nierynkową cenę za przedłużenie domeny, no ale ma ją już opłaconą na kolejny okres. A za kolejne przedłużenie zapłaci prawie połowę taniej. Rycerz Michał dostał od Wandy wiadomość:  BAAAAARDZO DZIĘKI!

Wniosek jest tak oczywisty jak stwierdzenie, że z reguły raty 0% wcale nie są najtańszą opcją. Należy dobrze policzyć ile kosztuje jakakolwiek usługa za 1 zł.

 

Spodobał Ci się wpis? Podziel się ze znajomymi!

Zobacz wszystkie wpisy na blogu